Zieleń plus złoto – idealny duet!

Witajcie! Dzisiaj przygotowywałam dla Was post o dość późnej porze ponieważ  od kilku dni pobolewa mnie gardło i w ciągu dnia słabo się czułam. Wspomogłam się sprawdzonymi domowymi sposobami, nabrałam sił i jak co sobotę przygotowałam dla Was post. Dzisiejszy makijaż moim zdaniem wielu z Was może się spodobać i ubolewam, że musiałam robić zdjęcia w sztucznym świetle…

Temat przewodni to zieleń plus złoto. Takie cienie zastosowałam na dolnej powiece, co spowodowało ciekawy efekt. Uważam, że te dwa odcienie do siebie pasują idealnie, ponad to z brązową tęczówką wybrane przeze mnie kolory współgrają idealnie.

WP_20160227_051.jpg

Postawiłam na silne zaakcentowanie dolnej powieki. Górną podkreśliłam bardzo subtelnie cieniami, natomiast zaakcentowałam ekstremalną czarną kreską. Zastosowałam ulubiony Loreal Super Liner Perfect Slim.

WP_20160227_057

WP_20160227_020

Błyszczyk wpada delikatnie w róż, lubię zestawiać zieleń na powiece z połyskującym błyszczykiem w odcieniach różu. Nie wiem dlaczego tak jest i przyznam się, że rzadko sięgam po błyszczyk w tym kolorze, jednak z zielenią komponuje mi się wyjątkowo dobrze. Zarówno błyszczyk jak i cienie pochodzą z palety Sephora.

WP_20160227_085.jpg

Kiedyś pisałam Wam, że wysłałam skórę twarzy na urlop poprzez nie nakładanie podkładu na twarz do pracy (link poniżej). Moja skóra przeszła na kolejny urlop 🙂 Po podkładach mocno kryjących oraz korektorach należy jej się chwila wytchnienia. Do pracy nakładam jednie na czoło odrobinę bronzera, podkreślam brwi i rzęsy. Sądzę, że przez miesiąc będę raczyć moją cerę takimi pięciodniowymi przerwami w mocnym makijażu. Nasza cera naprawdę od czasu do czasu tego potrzebuje i na pewno odwdzięczy się promiennym wyglądem. Ponad to zaczęłam testować olej kokosowy, o którego dobroczynnym wpływie na naszą urodę oraz zdrowie tyle się słyszy. Dzisiaj planuje po oczyszczeniu nałożyć go na twarz i włosy. Będąc w temacie oczyszczania pamiętajcie, że myjąc twarz żelem powinnyśmy omijać okolice oczu – tam najodpowiedniejszy i najłagodniejszy będzie wacik z płynem micelarnym 🙂

https://nataliamakeupblog.wordpress.com/2015/01/29/wyslalam-skore-twarzy-na-wakacje/

Polecam każdej z Was takie „przerywniki”, lub przynajmniej zmianę podkładu na jakiś czas (jeśli podobnie jak ja stosujecie mocno kryjące). Nasza skóra nie może być każdego dnia tak obciążana to raz , a dwa z czasem przyzwyczaja się do produktu i nie działa na nią tak dobrze jak na początku. Dzisiaj mamy weekend, więc mogę zaszaleć z makijażem i dzięki dobremu sprawowaniu przez ostatnie pięć dni mogę powrócić na chwilę do ukochanych korektorów, dlatego podstawą dzisiejszego makijażu oczywiście było konturowanie twarzy. Zastanawiam się jak my kiedyś mogłyśmy bez tego funkcjonować?? 😉 
WP_20160227_007
WP_20160227_063

Kochane szykuję dla Was kolejny makijaż z delikatnym akcentem zieleni i jestem ciekawa, czy moje brązowookie śliczne czytelniczki odrobinę się do niego przekonały? 🙂

Życzę Wszystkim udanego weekendu :* Jutro przygotuję dla Was coś nowego 😉

Buziak!

8 uwag do wpisu “Zieleń plus złoto – idealny duet!

  1. Jak się cieszę, że znowu znalazłam Twój blog- kiedyś już oglądałam go z wielką przyjemnością, ale zapomniałam dodać do ulubionych no i potem o nim zapomniałam 😦 Teraz już na 100% dodaję do ulubionych i będę zaglądać często.
    Twoje makijaże są piękne, niezupełnie w moim stylu (trochę zbyt intensywne), ale doceniam Twój talent i chętnie oddałabym się kiedyś w Twoje zdolne ręce 🙂

    A propos urlopu od makijażu- polecam bardzo podkłady Sensai. Sensai Fluid Finish Lasting Velvet to podkład o średnim stopniu krycia, który działa na skórę niczym znakomity krem nawilżający. Używam go od około 3-4 lat i muszę przyznać, że nigdy nie miałam tak ładnej i doskonale nawilżonej cery. Przy „normalnych” podkładach często jest tak, że po ich zmyciu wieczorem skóra wygląda na zmęczoną, poszarzałą. A po zmyciu Sensai skóra jest zdrowa, rozświetlona, po prostu piękna. Parę razy zdradziłam go z innymi podkładami (Diorskin Nude, Chanel Mat Lumiere, jakieś BB kremy Shiseido), ale zawsze wracam do Sensai i chyba już nie będę próbować niczego nowego. No chyba, że Sensai Cellular Performance Cream Foundation, ale póki co cena mnie odstrasza (prawie 400 zł 😦 ). Sensai dostępne jest w Douglasie, jeśli masz możliwość to przetestuj i poproś o próbkę.

    Pozdrawiam serdecznie

    Polubione przez 1 osoba

      • Cerę mam mieszaną w stronę tłustawej. A zarazem wrażliwą ze skłonnościami do pryszczy po byle czym (nawet nieodpowiedni płyn micelarny może spowodować u mnie wysyp). Przy Sensai skłonności te się wyraźnie zmniejszyły.

        Polubienie

      • Każdy ma swojego ulubieńca, do którego zawsze wraca 😉
        Ja przez lata uwielbiałam Dermablend Vichy- mega kryjący. Odkąd cera mi się poprawiła poszukałam czegoś lżejszego no i zostałam już przy Sensai- traktuję go trochę jak krem nawilżający przy okazji dający efekt idealnej skóry. Jeśli przetestujesz daj koniecznie znać- ciekawa jestem Twojej opinii.
        I napisz proszę dokładną nazwę perełek z Wibo- wpadły mi w oko na Twoim blogu, a kompletnie nie znam tych kosmetyków. Ciekawa jestem czy mogą pretendować do miana zamiennika Meteorytów?

        Polubienie

      • Tak to już jest, że przyzwyczajenie to druga natura człowieka 🙂 Stosowałam kiedyś Dermablend i jako podkałd sprawdzał się pod wieloma względami super ale przez trzy godziny :/ Później zaczynałam się dość mocno świecić 😦 Kuleczki nazywały się Shimmer 🙂 napis bardzo szybko się zmył z nakrętki, jak to często bywa w przypadku niedrogich kosmetyków 😉 Kuleczki wpadają w złoty odcień i wystarczy jedna warstwa, aby otrzymać mocny efekt – ja je bardzo lubię 🙂 Często rozświetlam nimi także okolicę nad ustami i środek nosa 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s