Pomada do brwi Anastasia Beverly Hills -opinia

Jeśli wpadacie do mnie na fanpage, to na pewno wiecie, że byłam bardzo podekscytowana zakupem pomady do brwi od Anastasii. Nie mogłam się doczekać testu. Spowodowane to było w ogromnym stopniu bardzo dobrymi opiniami użytkowniczek. Odcień, na który się zdecydowałam to Ebony.

13006618_1739374863013354_3433779736032481175_n

Miałam pewne obawy, że kolor może być za ciemny, jednak jak wiecie lubię kolor zbliżony do połączenia grafitu z brązem, nie stricte brąz. Mam spore ubytki w brwiach, więc uzupełniam sobie brwi tu i ówdzie makijażem, w związku z tym muszę nałożyć więcej produktu w te miejsca. Niestety po nałożeniu warstwy, która dałaby względne krycie kolor jest zbyt czarny. Gdyby była to jedyna wada tej pomady…

Produkt daje niesamowicie sztuczne wykończenie i to chyba będzie mój największy zarzut. Brwi są po prostu namalowane, efekt zbliżony do mocnej henny. Bardzo mi to nie odpowiada. Lubię kiedy makijaż sprawa, że brwi wydają się naturalnie gęste, a nie są po prostu narysowane. Jeśli jednak lubicie efekt jaki daje henna pomada może być dla Was odpowiednia.

Pomada ma być produktem idealnym dla cery tłustej, a jej główną zaletą trwałość. Jestem świetnym testerem produktów dla cery tłustej więc bardzo szybko to sprawdziłam. Okazało się, że w miejscach pozbawionych włosków, na skórze pomada zachowuje się fatalnie. Jest śliska i ciężko równomiernie zakryć pożądaną okolicę. Dla mnie jest to coś, co ją zupełnie dyskwalifikuje. Chcąc sprawdzić trwałość zrobiłam prosty test. Wieczorem zmyłam makijaż, odświeżyłam twarz i wykonałam sobie nią makijaż brwi. Rano okazało się, że pomada w niektórych miejscach jest zmazana, a w tych, w których jej resztki zostały wyglądała bardzo niechlujnie.

Produkt nie jest tani, a jedyną zaletą jaką dostrzegam jest jego wydajność. To zdecydowanie za mało, aby się nim zachwycać. Makijaż brwi jest dla mnie bardzo istotny i wiem jak niewłaściwie zrobiony może zepsuć cały efekt, wręcz nas oszpecić. Poniżej widzicie porównanie dwóch moich makijaży brwi. Po lewej stronie widzicie make up wykonany cieniem ( jest to cień matowy do powiek MAP paletka T20), po prawej makijaż wykonany pomadą Anastasia Beverly Hills.

13014943_914783621966279_98189618_n

Wykonując makijaż cieniem mogę bardziej kontrolować efekt, rozcierać bardziej lub mniej produkt na skórze i nie powoduje to plam. Zwróćcie proszę uwagę jak wygląda brew w dolnej części. Brak regularnej linii, która zamaskowałaby ubytki włosków w tym miejscu, dlatego że bardzo ciężko było to wykonać. Fatalnie prezentuje się także z przodu.

13022358_914795378631770_465048105_n.jpg

Makijaż nie jest równomierny, są miejsca jaśniejsze i ciemniejsze, tworzą się plamki i „wyspy”. Naprawdę nie sądzę, aby powodem był brak moich umiejętności w makijażu brwi…

WP_20160416_003.jpg

WP_20160416_032.jpg

Spójrzcie na zdjęcie poniżej, jak pięknie można uzupełnić brwi z wykorzystaniem matowego cienia. Zastosowany MAP nawet nie jest typowym cieniem do brwi. To matowy cień do powiek.

WP_20160409_039.jpg

image21.jpg

page

Pozostając w temacie pięknych brwi chcę na koniec wspomnieć, że od wczoraj testuję serum przyspieszające porost brwi. Kolejny produkt zbierający świetnie opinie  🙂 Za miesiąc spodziewajcie się szczegółowej opinii  😉

13040915_1740738096210364_2108995983004430038_o.jpg

13055589_1740738116210362_8054780678459025356_n.jpg

Zaglądajcie także na mój fanpage na facebooku  😉

https://www.facebook.com/Natalia-make-up-blog-1713261675624673/

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s