Makijaż z wykorzystaniem Lilly Lashes „Lush” przy użyciu pędzli Zoeva

Witajcie!

Piszę do Was już dziś, ponieważ w sobotę będę trochę zabiegana i wątpię, abym miała czas na wpis. W ostatnim poście wspomniałam, że jak już zapadła decyzja zakupu rzęs Lilly Lashes to zdecydowałam się na dwie pary. Dzisiaj będzie mowa o modelu „Lush, który jest troszkę skromniejszy i tańszy od Hollywood. Zapłaciłam za niego około 100 zł z przesyłką. 

rzesy.jpg

b.jpg

Model „Lush” od „Hollywood” różni się tym, że włoski są bardziej regularne pod względem długości. Jeśli czytałyście poprzedni post, to wiecie, że „Hollywood” są nieregularne, przez co wydają się trochę bardziej naturalne w mojej opinii. Oba modele są do siebie bardzo podobne i w podobnym stylu, dlatego pisałam Wam, że kolejny model to będzie „Mykonos” z uwagi na zupełnie inne „rozmieszczenie” włosków. „Lush” także są solidnymi rzęsami, które zastosuję co najmniej kilkanaście razy.

kk

Dzisiaj po raz pierwszy zastosowałam klej Duo, ale wodoodporny. Powiem szczerze, że daje dość nieprzyjemne takie „suche” odczucie. Klej mnie nawet trochę kłuł w powieki. Wieczorem podczas zdejmowania rzęs, odeszły od skóry nawet powiedziałabym łatwiej niż przy zastosowaniu tego zwykłego różowego Duo. Klej jest biały ale zaraz po nałożeniu czernieje. Zostawię sobie go na tak zwane „gorsze czasy”  😀

Dzisiejszy makijaż to konturowanie, a także baking. W okolicy pod oczami, poniżej załamania policzka oraz w okół ust nałożyłam dość grubą warstwę pudru transparentnego w najjaśniejszym odcieniu. Moim zdaniem ten zabieg znakomicie podkreślił efekt konturowania, ponad to zmatowił i utrwalił mój makijaż. Doskonale czuję się w takim make upie, choć nie należy zapominać, że jest on ciężki. Stosując kamuflaże, konturując twarz możemy zapomnieć o naturalnym efekcie. Otrzymujemy za to trójwymiarowy efekt i zmieniamy kontury naszej twarzy, czyli coś za coś.

ss.jpg

Dzisiaj trochę pobawiłam się filtrami, lecz taki make up najlepiej nadaje się do zdjęć  🙂 Poniżej kilka fotografii bez filtra.

fl.jpg

c

nb

Jeśli chodzi o makijaż oczu, to muszę Wam wyznać, że mam zawsze zastrzeżenia do swojej precyzji. Mam wrażenie, że za każdym razem może być lepiej, dokładniej. Może to być kwestia tego, że moje lewe oko bardzo różni się od prawego. Poza tym w jednym oku mam bardziej opadającą powiekę niż w drugim.

Dzisiaj wyszło mi całkiem nieźle i to chyba za sprawą moich nowych cudownych pędzli do oczu Zoeva. Zakochałam się w nich i uważam, że pomagają wykonać makijaż oka precyzyjniej. Jest ich tyle do wyboru, że można do każdej partii oka dostosować odpowiedni pędzelek. Oprócz tego, że są bardzo pomocne, to na dodatek są piękne. Pędzle zawierają opis, do czego są przeznaczone – mała podpowiedź dla początkujących 😉

WP_20160609_004.jpg

DSC08531.JPG

Zastosowane cienie pochodzą z palety Zoeva Cocoa Blend, z którą nie potrafię się rozstać. Wykonując makijaż najpierw nałożyłam na całą powiekę górną i dolna jasny brąz (trzeci od lewej w dolnym rzędzie). Na koniec na ruchomą górną, przeciągając na dolną zastosowałam najciemniejszy brąz z palety (ostatni na górze po prawej). Łuk brwiowy rozświetliłam waniliowym cieniem, także z palety (pierwszy od lewej na górze). W kąciku oka dla odmiany znajduje się rozświetlający cień pochodzący z Urban Dekay Smoked, o której napisze do Was niebawem  😉

Dzisiaj zdecydowałam się na mocniejsze zaakcentowanie brwi. Od czasu do czasu robię je trochę szersze i uważam, że do mocnego oka, przy zastosowaniu tak ekstremalnych rzęs cienkie brwi wyglądałyby słabo.

''.jpg

WP_20160604_009

indeks.jpg

Mam jeszcze dla Was kilka zdjęć z telefonu  🙂

indeks.jpg

WP_20160612_061.jpg

Na koniec chciałabym Wam powiedzieć o kilku bublach kosmetycznych jakie nabyłam w tym tygodniu. Zdecydowałam się na zakup podkładu oraz korektora Affinitone  marki Maybelline, ponieważ mi go polecono. Korektor miał być lżejszy, przeznaczony dla osób, które nie przepadają za mocnym makijażem, a chciałyby mieć wykonturowaną twarz.

13428455_1765216713762502_8234582153418539449_n.jpg

Wczoraj zastosowałam ten korektor w pracy, zaraz po tym jak dostarczył mi go kurier. Już na początku nie spodobał mi się jego odcień (Ivory), jest bardzo jasny, prawie biały i choć lubię kontrast pomiędzy korektorami to to było too much. Zdecydowanie preferuje korektory wpadające bardziej w kremowe, waniliowe odcienie. To jednak nie najgorszy problem, korektor powchodził mi strasznie w pory i byłam w białe kropki. Co do lżejszego efektu, to też nie koniecznie, ponieważ skóra pod oczami wyglądała na zmęczona, zmarszczki stały się widoczniejsze. Po tym jak miałam go na twarzy przez parę godzin skóra mi się w tym miejscu zaróżowiła i zaczęła mnie lekko piec. Po powrocie do domu natychmiast go zmyłam i nawilżyłam twarz. Katastrofa…

Jak moja twarz doszła do siebie musiałam wypróbować podkład także Affinitone Maybelline i niestety nie mam dla Was zdjęć, bo nie nadawały się do publikacji. Podkład daje przedziwne wykończenie. Jest jakiś taki rzadki i tłusty zarazem. Oczywiście wszystkie pory maksymalnie widoczne. Skóra nie była w ogóle rozświetlona i wyglądała gorzej niż bez makijażu. Produkt bardzo ciężko się zmywa. Musiałam zastosować żel z drobinkami peelingującymi. Także porażka…

Na zdjęciu widzicie korektor Wake me up. Na ten moment może nie będę się wypowiadać. Zastosowałam go razem z podkładem Affinitone, więc efekt był jaki był. Dam mu szanse z innym i wtedy napiszę Wam swoje wrażenia. Jeśli stosowałyście wymienione produkty napiszcie mi proszę czy także macie podobne odczucia. Każdy kosmetyk ma swojego odbiorce, te produkty zwyczajnie nie są dobre dla mojej cery. Całe szczecie był to niewielki koszt i nie muszę żałować zakupu.

Tyle na dzisiaj trzymajcie się cieplutko  :*

 

 

 

 

21 uwag do wpisu “Makijaż z wykorzystaniem Lilly Lashes „Lush” przy użyciu pędzli Zoeva

    • Z tym u mnie jest różnie, czasem poszukując produktu wpadam na sklepy internetowe sprzedające go i zamawiam. Często korzystam z allegro (tak było w przypadku pędzli) rzęsy zamówiłam na stronie Glowstore 🙂 Nie mam określonych sklepów internetowych 🙂 Pozdrawiam

      Lubię to

  1. Zdarza mi się użyć tego korektora i jak dla mnie, nie jest wcale taki zły. Może trafiłaś na otwierany przez inne klientki egzemplarz i po prostu był już przeterminowany? Bardzo lubię Twoje makijaże, dla mnie są wykonane perfekcyjnie! Nie ukrywam, że od samego początku, od kiefy wpadam na tego bloga, czekam na makijażowy tutorial (z fotkami koniecznie ;)) , w ktorym zdradzilabys choc odrobinkę swojej techniki 😀 czy jesteś samoukiem ? 🙂 pozdrawiam serdecznie!!! 🙂

    Lubię to

    • Skoro jest taka radość to już się nie wymigam 🙂 Jednak tak jak napisałam w ten weekend, chyba nie dam rady się do Was odezwać, ale najpóźniej za dwa tygodnie jestem z makijażem krok po kroku. Jeśli uda mi się wcześniej na pewno to uczynię 🙂

      Lubię to

  2. fajne zestawienie zdjęć na fb 🙂 oczywiscie na obu zdjęciach piękna kobieta – lecz to drugie przedstawia kobiete zadbaną, potrafiącą podkreslic swoje walory 🙂
    Super motywujesz, zeby o siebie dbac! 🙂 Uwielbiam Cię! ❤

    Polubione przez 1 osoba

    • Podkład Healhy Mix jest fajnym lekkim rozświetlającym podkładem, ale nie matowi skóry tak jak Revlon colorstay. Na pewno daje lżejsze, subtelniejsze wykończenie. Cera wygląda na zdrową i promienną, nie wchodzi w pory. Podsiadam 51 – jaśniutki zbliżony do 180 i 52, który jest bardziej waniliowy, moim zdaniem znacznie ciekawszy odcień 🙂

      Lubię to

  3. No tak zaskórniki zawsze w parze z tłusta cerą niestety…Zmagam się z rozszerzonymi porami, ale powiem szczerze, że regularne peelingi mi wystarczą. Raz na pól roku pojawi mi się taki zaskórnik, że muszę go po prostu delikatnie wycisnąć. Zawsze wieczorek dokładnie oczyszyczam skórę z resztek makijażu, myślę, że to też kluczowa sprawa. Może podkład za bardzo zapycha? Może warto by było zmienić na lżejszy?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s