Make up „No make up” plus opinia o nowym produkcie

Cześć!

Wielokrotnie prosiłyście mnie o delikatniejszy makijaż. Już się Wam tłumaczę, dlaczego tak z tym zwlekałam. Otóż, o ile taki make up dobrze wygląda „na żywo”, tak na zdjęciach ciężko go odpowiednio wyeksponować. Wspominałyście, abym pokazała się Wam bez kreski oraz ekstremalnych rzęs. Na blogu ważna jest prezentacja, dlatego mocniejszy makijaż jest jakimś wyzwaniem, więc nigdy nie chciałam prezentować Wam wyłącznie twarzy z nałożonym podkładem i pomalowanymi rzęsami, bo to każdy potrafi. Zdecydowanie wolę coś bardziej ekstrawaganckiego, co może zainspirować. Stąd moje kombinacje z kolorami, stosowanie zalotnych rzęs i mocnego konturowania. Pomimo tego, co napisałam powyżej muszę się Wam uczciwie przyznać, że w makijażu prezentowanym w dzisiejszym poście czułam się znakomicie  🙂

Zastosowane rzęsy to dobrze Wam już znane Ardell Demi Wispies. Sięgnęłam po nie, ponieważ (co istotne jeśli zdecydowałybyście się na zakup) Lilly Lashes nie sprawdzą się zbyt dobrze w delikatnym makijażu. Sam pasek, na którym są zamocowane jest dość gruby i gdyby nie kreska nie wyglądałyby zbyt estetycznie na powiece. To oczywiście moje zdanie, a odczucie buduje na doświadczeniu z własną powieką, która ma malutką powierzchnię. Jeśli więc nie przedłużę jej optycznie kreską takie rzęsy wglądają dziwnie. Stąd moja decyzja o nałożeniu rzęs Ardell. Niestety od razu widać rażącą różnicę w jakości.

Zdjęcia bez filtra.

wp_20161203_040

wp_20161203_035

wp_20161203_041

Na górnej powiece znajduje się złoty cień, kreskę natomiast wykonałam bardzo delikatnie czekoladowym cieniem do powiek.

wp_20161203_042

W dzisiejszym makijażu zastosowałam po raz pierwszy bronzer marki Make up Revolution. Swoją opinię oprę na porównaniu do stosowanego dotąd Eveline 51 mat. Kolor jest do podobny, ale mam wrażenie gorzej się rozciera na czole. Dodatkowo pozostawił mi niewielkie grudki na środku czoła. Cenowo są do siebie zbliżone, jednak moim zdaniem Eveline jest lepszy. Opinię wydaję po jednym zastosowaniu. W kolejnych makijażach także sięgnę po niego i będę Was dalej informować o moich odczuciach  🙂

Pierwszy raz zastosowałam także pędzle no name, które zakupiłam na allegro. Spodobał mi się ich kolor i ogólny design. Za cały komplet zapłaciłam nieco powyżej 30 zł. Zobaczymy jak się sprawdzą. Jeśli będą mi odpowiadać podlinkuję je Wam w kolejnych postach 🙂

WP_20161203_017.jpg

wp_20161203_002

Całuję!!!

2 uwagi do wpisu “Make up „No make up” plus opinia o nowym produkcie

  1. Aaaaaa jest i on!! ślicznie dziękuję za ten post – nawet w lżejszej wersji wyglądasz bardzo ładnie 🙂 jak kiedyś naszłoby Cię na zrobienie makijażu w brązowych soczewkach to również chętnie przeczytam.

    pozdrawiam :*

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s