Trochę teorii oraz lista wykorzystanych, ulubionych kosmetyków

Hej!

Wczoraj miałam koszmarną dobę, ale dziś czuję się znacznie lepiej. Jak mam taki „lepszy z gorszych” dzień staram się do Was napisać. Na życzenie dzisiaj wykonałam dla Was mój klasyczny make up, a pod postem zamieściłam szczegółową listę wykorzystanych produktów. Będzie to typ makijażu z wykorzystaniem ukochanych technik oraz w ulubionej kolorystyce.

DSC00400.JPG

DSC00397.JPG

SONY DSC

Mój makijaż rozpoczynam od nałożenia podkładu i zazwyczaj robię to dłonią. Omijam okolicę oczu, ponieważ podkład może ją niepotrzebnie obciążać. Dawniej używałam dość ciężki podkład Revlon Color Stay, który pięknie radził sobie ze świecącą cerą. Stosowanie przeze mnie tak ciężkiego podkładu, mocno kryjącego przez lata poskutkowało tym, że pory na mojej twarzy znacznie się powiększyły. Zdecydowałam się na zmianę podkładu na lżejszy, a ze świeceniem skóry idealnie radzi sobie dobry puder transparentny. Z czasem pory  znacznie się  zmniejszyły.

Jasny korektor łącze z ciemnym kamuflażem przy użyciu gąbeczki beauty blender. Całość utrwalam pudrem transparentnym, którego najwięcej ląduje w okolicy pod oczami. Efekt konturowania wzmacniam poprzez nałożenie bronzera w kamieniu na czoło, kości policzkowe, żuchwę oraz szyję. Do makijaży dziennych polecam zdecydowanie bronzery matowe, bez drobinek.

U mnie nie sprawdziły się pomady do brwi i od lat maluję je cieniem do powiek. Zazwyczaj wybieram bardzo ciemny brąz, kolorem zbliżony do gorzkiej czekolady. Nakładam go ulubionym pędzelkiem Hakuro H85. Bez najmniejszego kłopotu możecie go sobie zamówić na allegro. To co jest istotne, to aby jak najmniej cienia znalazło się w przedniej części brwi, dlatego ja makijaż zaczynam od środka, poprzez koniec i dopiero resztką cienia podkreślam ich przód. Unikniecie efektu ciężkich i sztucznych brwi. Włoski z przodu fajnie jest podkreślić lekko wysuszonym tuszem do rzęs.

SONY DSC

W tym momencie mam już przygotowaną twarz do makijażu oczu, a tutaj już mamy spore pole do popisu. W zależności od okazji lub nastroju taki makijaż wybieram. W ostatnim czasie stawiam na kolor. Pokochałam pomarańcz, fiolet oraz bakłażan – kolory stworzone dla zielonej tęczówki. Ostatni będzie idealny także dla szarookich. Mojemu makijażowi oczu zazwyczaj towarzyszy dość gruba kreska wykonana eyelinerem na górnej powiece. Powód jest bardzo prosty. Oprócz tego, że taka kreska powiększa moje niewielkie oczy, to fantastycznie kamufluje miejsce doczepienia sztucznych rzęs, bez których nie wyobrażam sobie profesjonalnego makijażu. Kreskę warto robić na otwartym oku, aby mieć kontrolę nad efektem końcowym. Szczególnie jeśli macie opadającą powiekę jak ja. Kreska wychodzi mi raz lepiej raz gorzej, ale aby była względnie poprawna wymaga to treningu i wprawy. Nie ma złotego sposobu na powodzenie w tym przypadku i każda z nas zabiera się do tego inaczej, tak jak jest nam najwygodniej. Ten element szczególnie wymaga po prostu wprawy. 

Jeśli chodzi o wykończenie makijażu to stawiam na światło i nie żałuję rozświetlacza. Stosuję go na kości policzkowe, skronie, łuk kupidyna, wierzch nosa oraz kąciki wewnętrzne oczu. W związku z taką ilością blasku (często na ruchomej powiece również znajduje się połyskujący cień) zazwyczaj decyduje się na matowe pomadki w płynie. Są bardzo trwałe, a przy tym świetnie równoważą efekt końcowy na twarzy. Pamiętajcie, że matowy produkt na ustach dodatkowo je wysusza. W takim makijażu widoczne suche skórki na ustach są niedopuszczalne. Aby tego uniknąć wykonujcie sobie peeling ust, na przykład pocierajqc je szczoteczką do zębów, następnie nawilżcie wazeliną lub maścią z witaminą A.

Te wszystkie informacje pojawiły się już na moim blogu, ale dziś postanowiłam, że troszkę teorii w ramach przypomnienia nie zaszkodzi 🙂

WP_20170118_002.jpg

wp_20170118_009

Wykorzystane kosmetyki: podkład Isadora Wake up Make up warm beige, korektor anti age Maybelline sand, bronzer Eveline 51 mat, bronzer Inglot Freedom System 508, puder transparentny Kryolan Tl1, eyeliner Super Liner Perfect Slim Loreal black, rzęsy LillyLashes „Hollywood”, rozświetlacz Wibo Lovley Gold, rozświetlacz Goddes of Love, cienie paleta Zoeva Cocoa Blend, pomadka matowa w płynie Golden Rose 10, pomadka matowa Dose of Colors sand, róż Wibo 06.

Całuję!!!

11 uwag do wpisu “Trochę teorii oraz lista wykorzystanych, ulubionych kosmetyków

  1. A w jaki sposób łączysz ze sobą płynne pomadki? Najpierw mieszasz je na dłoni i dopiero nakładasz czy nakładasz jeden odcień na usta i po nim warstwę drugiego odcienia?:)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s