Testy nowych produktów

Kochani!

Przybywam do Was dziś z recenzją kilku nowych produktów. Mogą Was zaciekawić, ponieważ większość z nich stosujemy w obecnie panującym nam makijażu skierowanym na konturowanie, rozświetlanie oraz matowe usta 😉 

WP_20170630_047

Zacznę od rozświetlacza. Postanowiłam wypróbować rozświetlacz w sztyfcie marki Golden Rose. Mój kolor to 01. Kolor jest przepiękny, a rozświetlacz cudownie mieni się na policzkach. Ma moc! Uważam jednak, że forma sztyftu ma swoje wady i zalety. Zaletą na pewno jest fakt, iż można go zmieścić do torebki. Spora wada polega na tym, że przesuwając nim po policzku możemy zaburzyć strukturę makijażu jaki mamy na twarzy. Zwyczajnie go rozetrzeć. Dlatego polecam nakładanie go pędzelkiem.

http://allegro.pl/golden-rose-rozswietlacz-w-sztyfcie-01-02-i6720540020.html?snapshot=MjAxNy0wNi0yNFQxMTo0NTo0MS43ODVaO2J1eWVyOzY2MTY0YjQyNzJhZjRlOTIwYzIwZDVmOGFmMWM5N2ZhMGJjZjFiMWJlYjQxOTY5NmMzNzBmMjFhN2VhYWYwMzM%3D

WP_20170630_112

SONY DSC

Do wykonturowania twarzy zastosowałam korektor Heleny Rubinstein, lecz tym razem w kolorze medium. Do tej pory, jak już wiecie świetnie sprawdzał mi się light. Pomyślałam, że zamówię ciemniejszy, ponieważ mamy lato, jesteśmy bardziej opalone. Muszę przyznać, że jest sporo ciemniejszy od light. Odcieniem zbliżony to ani age Maybelline w kolorze sand. To, że produkt jest najwyższej jakości wiecie z moich wielu poprzednich postów na ten temat 🙂

https://www.iperfumy.pl/helena-rubinstein/magic-concelaler-korektor/?item=68628&gclid=Cj0KEQjw7dfKBRCdkKrvmfKtyeoBEiQAch0egRoCzCRCghJkndObqmUsCqUjC2iQM3rH7pBeayxV4PcaAvIC8P8HAQ

WP_20170630_113.jpg

SONY DSC

Korektor w kolorze 02 medium nie uwydatni Wam zbyt efektu konturowania. Moim zdaniem jest do tego ciut za ciemny. Musiałam zastosować sporo bronzera. Będąc w jego temacie przejdźmy do produktu numer trzy z mojej testowanej w tym tygodniu listy. Mowa o matowym bronzerze marki Inglot, tym razem w kolorze 515. Są to fajne matowe bronzery na co dzień, lecz bardzo szybciutko je „wykańczam” 🙂 To chyba ich jedyny minus. Fanie się rozprowadzają, nie robiąc przy tym plam. Kolory są stonowane, nie wpadające w ogóle w pomarańcz. Idealne na dzień, ale sprawdzą się również doskonale w wieczorowym makijażu. Cena jest bardzo przystępna. Możecie je nabyć na oficjalnej stronie sklepu Inglot.

https://inglot.pl/twarz/184-puder-do-modelowania-twarzy-hd-freedom-system#/puder_do_modelowania-515

WP_20170630_107

Jeśli czytałyście moje wcześniejsze posty wiecie, że łączę je zawsze z bronzerem Eveline 51 mat. Fajnie się razem uzupełniają 😉 

DSC01588.JPG

Trzeci produkt to matowy błyszczyk marki Lash Brow, która głównie słynie z brwi w butelce. Błyszczyk nazywa się nude o8. Czy nazwałabym ten odcień nude? Raczej nie, prędzej jasny róż. Niewątpliwie jest to piękny odcień, lecz nie stricte nude. O trwałości pozwolę Wam się napisać w kolejnych postach, ponieważ nic jeszcze nie jadłam mając go na sobie. Zastosowałam go dziś pierwszy raz do zdjęć. Ostatnio unikam makijażu ust ponieważ uniemożliwiałoby mi to obcałowywanie mojego dziecka, nad czym nie mogę zapanować 🙂 

https://divasklep.pl/pl/c/Lash-Brow/42

SONY DSC

W dzisiejszej prezentacji widzicie rzęsy Ardell Demi Wispies, które stosowałam przez bardzo długi czas, zanim odkryłam Lilly Lashes. Piszcie, co o nich myślicie i czy wyglądają przyzwoicie. Czekam na Was w komentarzach.

WP_20170630_047

Całuję!!!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s